Tag Archive: the bloody crumpets


Obiecałem wczoraj, że rozwinę temat koncertu Emilie Autumn i The Bloody Crumpets w Progresji…

EmilieAutumn i The Bloocy Crumpets w Progresji

Emilie Autumn i The Bloody Crumpets w Progresji

Zazwyczaj koncerty się opisuje łatwo. Wyszli zarośnięci panowie z gitarami w kształcie siekiery z zagrali materiał z ich ostatniej płyty… Albo wyszli panowie w szerokich gaciach i namawiali tłum do pobicia piętnastolatka… Albo wyszli umalowani panowie i podarli biblię… Albo wyszła słono opłacana 50-latka i nie zareagowała na “sto lat” śpiewanie przez tłum na Bemowie… Albo wyszło na scenę Faith No More i zdmuchnęło publiczność na Heineken Open’er… Albo, albo, albo… Wymieniać można długo.

Emilie Autumn

Emilie Autumn

Tym razem tak łatwo nie będzie. Ciężko bowiem występ Emilie Autumn sklasyfikować jako “normalny” koncert. Oczywiście – amerykanka jest multiinstrumentalistką pełną gębą, ale również (a może i bardziej) performerką. O dziewczynach z The Bloody Crumpets nie wspominając.

Emilie Autumn i The Bloody Crumpets

Emilie Autumn i The Bloody Crumpets

Panie zagrały (odegrały :) ) praktycznie cały materiał z ostatniej płyty Emilie – “Opheliac” okraszając go bardzo mocno licznymi wstawkami kabaretowo-teatralnymi, tańcem, akrobatyką i genialnym wręcz kontaktem w polską publicznością.

Amerykanka zachowała się jak stara wyga zdobywając uwagę publiczności w ciągu kilku pierwszych minut. Wypuściła dopiero po koncercie. Wyżętą jak szmata. Pod względem wizualnym był to jeden z lepszych show ostatnich lat. I to nie dlatego, że jestem facetem i, podobnie jak reszta przedstawicieli mojej płci (pozdrawiam wszystkich fotografów :) ) image zespołu kupiłem od razu. Koncert po prostu wyglądał rewelacyjnie. Telewizyjne koncerty noworoczne z wielomilionowymi budżetami wyglądały przy tym jak gale discopolo w remizie w Mławie.

Emilie Autumn

Emilie Autumn

Co do strony muzycznej to było różnie. Oczywiście wszystko oprócz wokali, solowych partii skrzypiec i klawesynu zostało odegrane z taśmy. Nie przeszkadzało to jednak za bardzo, ponieważ na scenie nie zmieściłby się karzeł grający na trójkącie, o DJ-u i perkusiście nie wspominając. Nie przeszkadzało również trochę (sporo…) fałszów – ciężko się bowiem śpiewa wisząc głową do dołu dwa metry nad sceną. Niedociągnięcia techniczne zespół nadrobił bardzo żywymi wykonaniami i absolutnie genialną, o wiele cięższą, (co w tym wypadku znaczy o wiele lepszą) wersją “Dead Is The New Alive”, znaną m.in. ze ścieżki dźwiękowej do “Piła IV” (Manipulator Mix). Na płycie ten utwór zrobił na mnie wrażenie dość przeciętne, a w Progresji dosłownie urwał łeb.

The Bloody Crumpets - Aprella

The Bloody Crumpets - Aprella

The Bloody Crumpets - The Blessed Contessa

The Bloody Crumpets - The Blessed Contessa

The Bloody Crumpets - Naughty Veronica

The Bloody Crumpets - Naughty Veronica

Obejrzyjcie zdjęcie (więcej znajdziecie na MusicArena i blogu Łukasza Mrozka, któremu dziękuję za, jak zwykle, genialne zdjęcia – biedak pewnie do tej pory ma zakwasy, bo przez cały koncert nie zdejmował palca ze spustu migawki :) ).

A jak skończycie to żałujcie, że Was w Progresji nie było i nie przegapcie kolejnego koncertu Emilie.

Teraz czekam na Volbeat.

P.S. Wielkie brawa należą się organizatorom – nowy sprzęt nagłaśniający sprawdził się wyśmienicie. Cieszę się, że idea inwestowania w brzmienie, a nie nowy wystrój baru w przypadku tego klubu się sprawdza. Progresja powoli aspiruje do jednego z lepiej nagłośnionych miejsce w Warszawie. A Stodole kakofonii na Mars Volta nie wybaczę.

P.P.S. The Bloody Crumpets wystąpiły w okrojonym składzie (Naughty Veronica, The Blessed Contessa, Aprella), nie miało to jednak żadnego znaczenia – chyba nie ma na świecie sceny, która pomieściłaby je wszystkie.

Na razie na gorąco i szybko. Emilie Autumn i dziewczyny z The Bloody Crumpets rozniosły publiczność w Progresji w drobny mak. Tak ciekawego show, mieszającego koncert z kabaretem i teatrem nie widziałem od… powiedzmy, że od dawna. Burleska, Burton, Moulin Rouge, cyrk, szpital psychiatryczny, Vivaldi i makabreska w jednym.

Tu nie ma o czym pisać – trzeba obejrzeć zdjęcia. Wkrótce wrzucę kilka fotek, ale…

Niech wystarczy Wam fakt, że fotografowi, który robił dla mnie zdjęcia na potrzeby MusicArena pierwsza 16 GB karta pamięci (ok 500 zdjęć w wysokiej rozdzielczości) zeszła w ciągu pierwszych trzech utworów.

Wrócę do tego tematu jutro – teraz postaram się pozbierać myśli do kupy.

A kto nie był niech żałuje.

Emily Autumn

Emilie Autumn

To nie jest Avril Lavigne.

Emilie Autumn zagra w warszawskim klubie Progresja 9 lutego. I jestem z tego powodu bardzo zadowolony. A jeszcze bardziej mój fotograf, który ostatnio zmuszony był fotografować spoconych deathmetalowców i ukrytych za mgłą muzyków z Fields of the Nephilim.

Szczerze mówiąc jestem zaintrygowany, ponieważ pierwszy koncert Emilie Autum (również w Progresji) przegapiłem. Skrzypaczka zagrała w kwietniu zeszłego roku i… podobno było fajnie. Teraz na pewno się wybiorę. Tym bardziej, że jej muzyka jest specyficzna. A ja lubię od specyficzną muzykę od czasu pierwszych solowych projektów Mike’a Pattona.

Tak w wielkim skrócie – dla tych, którzy w ogóle tej artystki nie kojarzą.

Emilie Autum jest amerykańską multiinstrumentalistką tworzącą muzyką na pograniczu gotyku, industrialu, cold wave i steam punka (z barokowymi wstawkami). Jej kariera nabrała tema, gdy rozpoczęła współpracę z Courtney Love i Billym Corganem (Smashing Pumpkins). Wydała sześć albumów solowych. Na koncertach towarzyszą jej dziewczyny z The Bloody Crumpets.

To był telegraficzny skrót – jeśli chcecie wiedzieć więcej zapraszam do tekstu o Emily Autumn w polskiej wikipedii, gdzie to hasło zostało naprawdę nieźle opracowane.

Aha… No tak… koncerty wyglądają naprawdę ciekawie. Jeśli ktoś lubi lekkie koszmarki :)

Z drugiej strony, jeśli ktoś lubi burtonowskie klimaty będzie zachwycony. Ja lubię.

Emily Autumn

Emilie Autumn

Emily Autumn i The Bloody Crumpets

Emilie Autumn i The Bloody Crumpets

Oczywiście jestem gotowy na zarzuty o infantylność. Kto nie widział Dody live niech pierwszy rzuci kamieniem.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 242 other followers