Sądzę, że wielu z Was pamięta cudowne czasy, gdy wszystkie swoje ulubione gry upychaliście na twardym dysku o zastraszająco wielkiej pojemności 40 MB. Wszystko działało pod DOS-em, nie było trojanów, spamu, wiecznych problemów z zawieszającym się Windowsem i kartą graficzną gryzącą się z drukarką…

Centurion: Defender of Rome - Ta grafika kiedyś powalała, a muzyka przeszła do historii (taa-tam... taa-tatam...)

Centurion: Defender of Rome - Ta grafika kiedyś powalała, a muzyka przeszła do historii (taa-tam... taa-tatam...)

Z grami też nie było problemu. Wystarczyło zgrać na dysk twardy, albo odpalić z dyskietki i wszystko działało. Nie trzeba było zmniejszać detali graficznych, ponieważ ich nie było. Podobnie jak problemów z dźwiękiem – standard MIDI i wnerwiająca muzyka z Mario czy, obecnie już legendarne, kilka dźwięków z Centuriona przeszły do historii gier komputerowych.

Jednak daleki jestem od twierdzenia, że kiedyś było lepiej. Nie było. Oczywiście znajdzie się banda ludzi tęskniąca za Atari z magnetofonem, ale to chyba ci sami, którzy tęsknią za Gierkiem, noszą wąsy i przypinają się linami do drzew.

Z grami komputerowymi jest jak z samochodami. Oczywiście, że podoba mi się stary Ford GT, Ferrari Enzo czy oryginalny Ford Mustang. Jednak gdyby ktoś mi dał do wyboru Mercedesa A.D. 1960 i 2010 to chyba nie sądzicie, że długo bym się zastanawiał nad wyborem?

Otóż to. Stare gry miały klimat, ale nowe są po prostu niesamo-kurde-wite. Zdaję sobie sprawę, że River Raid, Prince of Persia czy Wolfenstein 3D przykuwały do komputera na wiele tygodni, ale porównywanie 10 calowego monitora i IBM PC XT do 40-calowej plazmy i PS3 ma się trochę tak jak porównywanie sierpa do traktora Lamborghini. Oczywiście tęskniący-za-gierkiem ludzie z wąsami powiedzą, że traktor to tylko traktor, a sierp wpłynął na rozwój ludzkości, ale… na Boga, co wolelibyście mieć? Dla podpowiedzi powiem, że traktor Lambo ma prawie 300 KM i jeździ na biopaliwa.

... a ta powala dzisiaj (GTA IV)

... a ta powala dzisiaj (GTA IV)

Wracając do gier. To co urzeka mnie w chwili obecnej to ich udźwiękowienie. OST (czyli soundtracki) do najlepszych tytułów można śmiało postawić wśród swoich najlepszych płyt. Od lat w tym przodują Rockstar, EA Sport i Microsoft (nie piszę o Guitar Hero, po to po pierwsze temat na inny wpis, a po drugie gry muzyczne rządzą się innymi prawami) czyli serie GTA, FIFA/NBA/NHL/jakakolwiek-inna-gra-sportowa-EA i Forza. Niby zupełnie inne, ale łączy je jedno – absolutnie genialna oprawa dźwiękowa.

Oto kilku (z dziesiątek) artystów, których można posłuchać jeżdżąc, kopiąc, rzucając, strzelając, bijąć, zapisując, wczystując czy co tam jeszcze.

GTA: Michael Jackson, Judas Priest, Slayer, Megadeth, Van Halen, Yes, Run-DMC, Guns N Roses, Kiss, The Who, David Bowie, Willy Nelson, Public Enemy, Dr. Dre, Miles Davies,  Duke Ellington, The Stooges,  ZZ Top, AC/DC, Rod Stewart, Iron Maiden i wielu (naprawdę wielu) innych.

Forza: Paul Oakenfold, N.E.R.D., Faithless, Ben Benassi, Goldfrapp, Underworld, Orbital, The Chemical Brothers, Apollo 440, P.O.D., Prodigy, Junkie XL

FIFA/NBA/NHL/etc.: Duffy, Kasabian, The Kooks, Tom Jones, Papa Roach, Queens Of The Stone Age, Busta Rhymes, Public Enemy

Wymieniać można by długo i namiętnie. Nie wolno również zapominać o grach, których twórcy (a takich jest większość) nie opierają się na znanych muzycznych utworach. Dotyczy to głównie gier fantasy, a przoduje w tym Blizzard czyli najbogatsza firma w branży. Ścieżki dźwiękowe do gier takich jak Diablo czy Starcraft przeszły już do kanonu.

Potentaci branży poszli nawet krok dalej. W największym, zrzeszającym ponad 10 milionów graczy wirtualnym świecie fantasy – World Of Warcraft umieścili własny… zespół heavymetalowy o wdzięcznej nazwie Lvl80 Elite Tauren Chieftain. W skrócie Lvl80ETC. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że został założony przez (nudzących się?) pracowników Blizzard. I to pracowników nie byle jakich. Oto oni:

Samwise Didier aka Samuro – wokal (dyrektor artystyczny)

Chris Sigaty aka Sig Nicious – gitara (główny producent jednej z najpopularniejszych gier sieciowych – Starcrafta II)

Dave Berggren aka Bergrisst – gitara (game designer)

Mike Morhaime aka Mai’Kyl – bas (prezes i współzałożyciel firmy)

Alan Dabiri aka Chief Thunder-Skins – perkusja (programista współtworzący m.in. Warcraft II i World of Warcraft: The Burning Crusade).

Powiada się, że stanowisko zobowiązuje… Taaak…

Przed Wami Lvl80ETC (prezes-basista w środku):

Level 80 Elite Tauren Chieftain

Level 80 Elite Tauren Chieftain

Od strony muzycznej nie jest to oczywiście Metallica (stara) czy Slayer, ale w klimat swoich produktów panowie wpasowali się idealnie.

Jakby się ktoś chciał spotkać z zespołem, to najłatwiej będzie mu to zrobić w wirtualnych miastach Silvermoon lub Orgrimmar. Panowie jednak występują również w real life i są ozdobą wszystkich Blizzconów (nie mylić z Genconem – jedną z największych imprez targowych w branży gier komputerowych – Blizzard uznał, że lepiej będzie jak zorganizuje własne targi).

I jeszcze jeden teledysk – widzicie podobieństwo do pierwszego?

Tylko, że Lordi nie występuje w Azeroth ale na Eurowizji… ale to w sumie podobna bajka.

P.S. Chciałbym ten felieton zakończyć najgłupszym tekstem w muzyce rozrywkowej ostatnich lat. I nie jest to “I am Murloc”…

“Klik klik Enter”.

Rzekłem.

Maciej Maląg