25 lat to długo. Tyle minęło od czasu kiedy dyrektor szkoły w niemieckim Krefeld wyłączył prąd podczas koncertu zespołu Majesty grającego według niego za szybko, za mocno, nieładnie, a na dodatek nie wyglądającego najlepiej. I w sumie mu się nie dziwię. Biorąc pod uwagę, że zespół założyli Niemcy (i to młodzi), który o stylu i modzie mają pojęcie jak ja o literaturze surinamskiej sądzę, że mogli wyglądać tak:

Jednak nawet dyrektor nie mógł wtedy przypuszczać, że szkolna kapela z brzydkiego kaczątka wyrośnie na pięknego łabędzia, którego świat pozna jako:

Blind Guardian, często wrzucany do jednego worka z innymi niemieckimi zespołami powermetalowymi, jest jednak inny. Lepszy, bardziej wyszukany, ciekawszy. Muzycy klasyczne partie kojarzące się z niemiecką sceną przetrenowali na dwóch pierwszych albumach. I już do nich nie wrócili.
To na nich czekało 15 tyś fanów zgromadzonych na uroczym (naprawdę!) Płock Cover Festival. To była informacja, która dla nich zagłuszyła reunion FNM, wdeptała w ziemię Madonnę i pożarła Behemotha. Blind Guardian w Polsce. Niesamowite. Po raz pierwszy w historii.
Tyle gwoli wstępu. Poniżej znajdziecie zdjęcia z tej imprezy. A TU przeczytacie relację.
HUNTER:

- Uwaga! Proszę Państwa mówi kapitan Drak Sparrow (Hunter)

- Simon says…

Drak w całej okazałości (Hunter)
ACID DRINKERS:

Baaarmy Army!!! (Titus / Acid Drinkers)

Popcorn (Acid Drinkers)

Ślimak (Acid Drinkers)

Jankiel (Acid Drinkers)
BLIND GUARDIAN:

Marcus Siepen w kolorach tęczy (Blind Guardian)

Hansi Kuersch najsympatyczniejszy człowiek świata (Blind Guardian)

Andre Olbrich (Blind Guardian)

Frederik Ehmke - najcięższa tyra, a dziewczyny i tak wolą wokalistów (Blind Guardian)
P.S. Dziękuję za zdjęcia Łukaszowi Mrozkowi / MadStudio.eu
Więcej zdjęć na MusicArena.pl
